piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział 37

 Gdy twoje serce moje nie kochało
To by nic do ciebie dziś nie napisało
Lecz moje serce tak twoje miłuje
Ze ręka pisze co ono dyktuje
 *Perspektywa Leny*

Po moim powrocie ze Spały. Zastanawiałam się kiedy mogłabym spotkać się z Ala i porozmawiać o jej przeprowadzce do Piotrka. Moja mama z Jarkiem pojechali do Dziadka Jurka aby zapytać czy nie zechciałby zamieszkać bliżej nas. Wstawiłam pranie, bo wzięłam niektóre brudne rzeczy Dawida mam zamiar je wyprać razem ze swoimi. Potem zaczęłam przygotowywać obiad padło na spaghetti, które uwielbiam. Po obiedzie postanowiłam uporządkować i posprzątać trochę mieszkanie. Więc udałam się do pokoju aby wziąć ubrania na zmianę. Wybrałam to (bez plecaka):
 Zabrałam się do roboty. Zajęło mi to sporo czasu. Gdy skończyłam nie miałam siły na nic. Usiadłam na kanapie aby chwilę odsapnąć. Postanowiłam od razu zadzwonić do Ali czy nie ma ochoty wpaść do mnie. Już wybierałam numer telefonu gdy sam zacząć dzwonić okazało się, że to
właśnie Ala dzwoni.


- Halo?
- Hej Lena co robisz?
- Właśnie skończyłam sprzątać mieszkanie. Może masz ochotę do mnie wpaść na noc, bo mi się nie chce samej siedzieć.
- Bardzo chętnie.
- Cieszę się, bo chcę jeszcze z tobą o czymś pogadać.
- A o czym?
- To nie na telefon.
- Możesz mi chociaż powiedzieć o czym chcesz?
- Nie, bo lepiej będzie jak przyjedziesz do mnie i wtedy.
- Dobra o 18 będę pasuje Ci?
- Tak.

Była godzina 16.30, a ja nie wiedziałem co ze sobą zrobić zrobiłam ciepłą herbatę i wzięłam książkę 50 twarzy Greya słyszałam, że jest bardzo dobra. Nawet nie wiem kiedy ten czas tak zleciał i usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam odtworzyć i zobaczyłam, że nie tylko Ala postanowiła mnie odwiedzić przyszła jeszcze Iwona oraz Kinga. Zapytałam je co chcą do picia, ale na razie nikt nic nie chciał. Iwona ze sobą przyniosła 2 butelki wina, a Kinga też jedną. Nie sądziłam, że taki wieczór był mi potrzebny. Postanowiłyśmy z dziewczynami, że co jakiś czas będziemy je sobie robić aby oderwać się od chłopaków oraz móc ich trochę obgadać. Nie byłyśmy z Alą jeszcze tak mocno wstawione, że postanowiłam zapytać jej o przeprowadzce na ten czas do Piotrka. Może to wydać się Tobie, że chcę Cię pozbyć z naszego mieszkania, ale to nie jest prawda. Mam do Ciebie pytanie i prośbę zarazem.

- Zgodziłabyś się zamieszkać na pewien czas u Piotrka w jego mieszkaniu, a potem jak moi rodzice znajdą sobie mieszkanie wróciłabyś do naszego.
- Zaskoczyłaś mnie tą prośbą, ale nie mam Ci tego za złe, ale mam prośbę dasz mi chociaż kilka dni na zastanowienie się.
- Oczywiście.
- Lena powiem Ci, że.....
==================================
Witam.
Zostawiam Wam nowy rozdział. Mam nadzieję, że będzie się miło go czytało.
Życzę Wam Wesołych  i pogodnych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku.

piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział 36

Silna miłość do człowieka słabego bywa nieraz potężniejsza i bardziej męcząca niż wzajemne uczucie dwóch równych sobie charakterów, ponieważ mimo woli bierze się odpowiedzialność za słabszego.

 *Perspektywa Piotrka*

Nie mogę wyjść z szoku po informacji jaką powiedzieli mi tata oraz mama Leny. Widzę po zachowaniu Leny, że ona już wcześniej wiedziała tylko zastanawiam się czemu nic mi nie powiedziała tylko przyjechała z mamą, a potem dojechał tata. Rozmawialiśmy tak i widziałem strach i niepewność w ich oczach oczekiwali na to co im powiem, ale ja sam nie wiem co się mówi w takich sytuacjach, ale muszę sobie poradzić.

- Piotrek możesz coś powiedzieć?
- Ja nie wiem co mam powiedzieć zaskoczyliście mnie, ale ja nie będę Wam przeszkadzał w byciu szczęśliwym. Każdy na to zasługuje.
- Nie wiesz jak ogromnie się cieszę, że nie masz nam tego za złe.
- Mam tylko nadzieję, że będziecie na sobie polegać i nie pozwolicie zniszczyć waszego uczucia nikomu. Jak na to zareagowała Lena?
- Była w szoku, ale chwilę jej zajęło aby wszystko zrozumieć. Zastanawiała się tylko jak ty na to zareagujesz.

Takiej wiadomości  to się nie spodziewałem, ale ciesze się, że na nareszcie mój tata oraz mama Leny odnaleźli swoje szczęście u swojego boku. Mam tylko nadzieję, że my również spotkamy kogoś takiego, ale nie pozwolimy jej odejść i cierpieć. Ja nie chce żeby historia naszych rodziców powtórzyła się w naszym życiu. Po rozmowie wracaliśmy w stronę ośrodka rodzice chcieli poczekać na Lenę, ale nikt z nas nie wiedział kiedy oni wrócą. Wyciągnąłem z kieszeni telefon i zadzwoniłem do Leny.

- Hallo?
- No gdzie jesteście ?
- Na spacerze jeszcze, ale zaraz wracamy, a co?
- Bo rodzice chcą jechać i pożegnać by się wypadało nie sądzisz?
- Już tak szybko? Powiedz im aby poczekali jeszcze z 15 min zaraz wrócimy.
- Jasne nie ma problemu. to Na razie.
- pa

Poczekacie jeszcze chwilę zaraz powinni już tu być. Usiedliśmy na ławce koło ośrodka, bo stać to mi się nie chciało. Nie minęło może 10 min, a zauważyłem jak w naszą stronę idzie Lena z Dawidem.

*Perspektywa Leny*

Byliśmy na spacerze Dawid pokazał mi część tego miejsca i mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję tu przyjechać aby zobaczyć co jeszcze kryje to otoczenie. Ten spacer przerwał nam telefon od Piotrka, który informował mnie, że nasi rodzice chcą już jechać i wypadało by pożegnać się. Po niecałych 10 min byliśmy już pod ośrodkiem gdzie na ławce siedział Piotrek z rodzicami.

- Co planujecie teraz zrobić ?
- Chcielibyśmy pojechać na trochę do Rzeszowa poszukać jakiegoś mieszkania oraz zabrać dziadka. Ale jak na razie nie mamy gdzie się podziać.

 Wpadłam na pomysł ale musiałam spytać o zdanie Piotrka więc poprosiłam go na słówko.

- Co jest?
- Twoje mieszkanie stoi puste nie?
- Tak i co związku z twoim pomysłem
- Może na ten czas kiedy ciebie nie ma Ala mogłaby pomieszkać u ciebie, a nasi rodzice pomieszkali trochę w moim mieszkaniu?
- Ja nie widzę problemu, ale jest tam nie porządek.
- Nic się nie martw daj tylko klucze od mieszkania, a jak wrócisz to sam go nie poznasz.

Wróciliśmy do nich i przedstawiłam im swój plan. Byli bardzo zaskoczeni, ale wyrazili zgodę na niego gdy wrócę do domu muszę spotkać się z Alą.
======================================
Witam.
Zostawiam Wam nowy rozdział.  Mam nadzieje, że będzie się Wam dobrze się czytało i spodoba. Proszę o szczere komentarze.
Jak zareaguje na to Ala?
Pozdrawiam i do następnego.

piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 35

 Prawdziwa miłość w kobiecie nigdy nie oczekuje równej zapłaty za to, co daje, ani szczęścia równego temu, jakie chce sprawić.

*Perspektywa Leny*

Obudziło mnie słońce które zaglądało przez nie zasłonięte okno. Jak na tą porę roku było bardzo ciepło. Poleżałam jeszcze trochę wstałam i poszłam do łazienki na poranną toaletę, a następnie udałam się do pokoju w celu wzięcia ubrań,
które wcześniej przygotowałam. Kolejnym pomieszczeniem była kuchnia w której już siedziała mama, bo została u mnie na noc. Wczoraj zasnęłam bardzo późno, bo długo rozmawiałyśmy.

-  Cześć mamo. Wyspałaś się?
- Cześć Lena. Tak bardzo dobrze mi się spało nawet mogę powiedzieć, że lepiej niż u nas.
- Bardzo mnie to cieszy. Kiedy chcesz wracać?
- Chyba dzisiaj nie chcę długo zostawiać taty samego. Wiesz odkąd nie ma babci to ja mu tylko zostałam. Dowiedziałaś się kiedy mają wolne?
- Nie, ale zaraz po śniadaniu zadzwonię do Dawida i wszystkiego się dowiem. Może zostaniesz ze mną na weekend przecież możemy pojechać po dziadka.
- Wiesz to dobry pomysł przyda mu się pobyt w innym miejscu, a nie tylko u siebie tylko.
- Zjemy śniadanie, a potem pojedziemy po dziadka. Dawid zostawił mi swoje auto abym mogła korzystać. Prawo jazdy zrobiłam rok po pobycie w Rzeszowie. Droga do spały zajęła nam kilka godzin, ale chęć spotkania oraz powiedzenia mu planów naszych rodziców była mi silniejsza. Po 3 godzinach jazdy byliśmy już na miejscu, gdy wychodziłam i miałam zamiar dzwonić do Dawida to akurat wychodził Igła ze swoją rodziną więc zapytałam go jaki pokój ma Dawid i Piotrek. Po 20 minutach byłam już pod drzwiami jednego z nich. Dawid m pokój z Mateuszem Miką, a Piotrek z Rafałem. Gdy zapukałam to odpowiedział mi Mateusz.

- Proszę.
- Cześć Mateusz. Co słychać? Gdzie Dawid?( Mateusza poznałam podczas trwania MŚ)
- Hej Lena. U mnie wszystko w porządku cieszę się, że znowu zostałem powołany do Kadry, szkoda tylko, że nie będzie już wszystkich co byli na MŚ. Dawid bierze prysznic zaraz go zawołam poczekaj chwilę.
- Poszedł zapukać do drzwi łazienki.
- No zaraz pali się czy jak?
- Nie, ale nie wiem ile wytrzyma twoja dziewczyna czekając na Ciebie.
- To Lena już tu jest?
- Tak, więc się pospiesz.

Wrócił na swoje łóżko, a mi kazał usiąść na Dawida. Po 10 minutach Dawid wyszedł z łazienki ubrany, no prawie bo nie miał na sobie koszulki. Od razu chciał wiedzieć jaki jest cel mojej wizyty, aby wyjść przed ośrodek, bo koło samochodu czekała mama, ale najpierw musimy zajść po Piotrka.
Dawid zapukał do drzwi i otworzył nam on.

- Lena miło Cię widzieć. Co Ciebie sprowadza do nas?
- Hej. Mam sprawę do ciebie, ale przyszłam do ciebie, bo moja mama chce z tobą porozmawiać.
- Ale o co chodzi? Stało się coś?
- Nie, ale mam nadzieję, że gdy się dowiesz o co chodzi nie będziesz miał nikomu za złe.
- Na pewno nie, ale możesz mi powiedzieć.
- Nie, ale zrobi to moja mama.

Wychodzimy przed ośrodek okazało się, że przyjechał też tata. Podeszliśmy do nich przywitaliśmy się i porozmawialiśmy chwilę, a potem odciągnęłam Dawida żegnając się. Postanowiliśmy iść na spacer i dopiero teraz powiem w jakim celu przyjechałam.

- Przyjechałam z mamą, bo chciała powiedzieć Piotrkowi, że rzem z tatą planują wziąć ślub.
-  co?
- Dobrze słyszałeś. Dlatego zostawiłam ich samych. Mam nadzieję, że on ucieszy się, bo nasi rodzice mają prawo do szczęścia tak jak my.

 *Perspektywa Piotrka*


Siedziałem w pokoju i zastanawiałem się czy nie zadzwonić do Ali i poprosić, aby przyjechała do mnie z Leną. Z tego co wiem Lena wybiera się do nas, tylko nie wiem kiedy. Leżąc tak słyszałem pukanie do drzwi poszedłem otworzyć jakie było moje zdziwienie gdy przed drzwiami stał Dawid razem z Leną. Po krótkiej rozmowie udaliśmy się przed ośrodek, a tam czekała na nas Pani Gosia, jak się okazało również tata. Lena z Dawidem porozmawiali się i udali się na spacer po okolicy Spały.

-Możemy gdzieś usiąść i spokojnie porozmawiać?
- Chodzimy do parku koło ośrodka. Kiedy usiedzieliśmy tata zaczął rozmowę
- Chcemy Ci powiedzieć, że postanowiliśmy pobrać się.
- Co??
- Mamy tylko nadzieję, że nie masz nam tego za złe.
- Oczywiście, że nie. Ja.........

****************************
Witajcie.
Wydaje mi się iż on jest dłuższy. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten rozdział.
 Co Piotrek chce im powiedzieć? Czy będzie popierał pomysł rodziców?
Do następnego.

czwartek, 4 grudnia 2014

Rozdział 34

Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest najważniejsze przesłanie miłości - mieć najważniejszą osobę na świecie, ale jej nie posiadać.
*Perspektywa Leny*

Rok później

Przez ten czas nic się nie zmieniło poza jedną rzeczą.  Chłopacy przygotowują się do  LŚ oraz Mistrzostwa Europy.  Zamieszaliśmy razem z Dawidem w jego mieszkaniu. Moje mieszkanie zostawiłam Ali, ale coś czuje, że niedługo ono będzie puste. Ala zaczęła spotykać się z moim bratem. Od walentynek wszystko się zmieniło spędzali ze sobą mnóstwo czas aż pewnego dnia przyszli do mieszkania mojego i Dawida, aby ogłosić, że są parą. Strasznie się ucieszyłam, bo oboje byli samotni i pasowali do siebie. Nie przeszkadzało im to, że mają nie dużo czasu dla siebie, ale zawsze starają się go znaleźć mieć żeby choć chwilę się spotkać. Podczas jednego z meczów poznaliśmy lepiej partnerki pozostałych chłopaków. Nawet Kinga postanowiła zostać dłużej w Rzeszowie aby być na meczów swojego kuzyna. Wpadł w jej w oko Rafał Buszek, ale na razie nie wiadomo co z tego wyniknie. W moim związku jest jak na razie wszystko dobrze zdarzają się nam kłótnie, ale potrafimy się pogodzić. Chłopaki  przygotowują się do udziału w Lidze Światowej i Mistrzostw Europy mam nadzieję, że uda im się powtórzyć sukces z tą drużyną. Przygotowują się do tego staranie chcą pokazać, że potrafią walczyć o wysokie cele. Został mi jeszcze rok studiów, a potem czas pokaże czy będę miała szanse spełnić swoje marzenie o byciu fotografem reprezentacji Polski w siatkówce.  Ali również został rok studiów znalazła ona pracę w redakcji Polsat Sport na razie jest tylko pomocnicza redaktora, ale z czasem dostanie swój pierwszy reportaż. Moje praktyki studenckie odbyłam w klubie Rzeszowskim, ale mam też zaproszenie od trenera i fotografa Reprezentacji. Wieczorem gdy nikogo nie było w domu wzięłam długą relaksującą kąpiel, która była mi potrzebna po ciężkim dniu. Mi się nie chciało nigdzie wychodzić więc skorzystałam z tego.Dawid był na zgrupowaniu kadry, a Ala była umówiona z jakąś koleżanką ze studiów. Nie skończyłam nawet czytać książki, bo zmorzył mnie sen. Następnego dnia wstałam udałam się do łazienki na poranną toaletę potem wzięłam prysznic, którego przerwał mi dzwonek do drzwi. Narzuciłam na siebie szlafrok, który zdążyłam wziąć z sypialni i poszłam otworzyć. Gdy otworzyłam drzwi nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam była to moja mama.

- Cześć mamo. Co ty tutaj robisz?
- Witaj Lena. Przyjechałam, bo chcę z tobą o czymś porozmawiać, ale chyba nie będziemy rozmawiać w drzwiach?
- Pewnie, że nie zapraszam do środka. Przepraszam za mój strój, ale właśnie brałam prysznic. Idź do salonu, a ja w tym czasie pójdę się ubrać.
- Szybko złapałam jakieś tam ubranie i nałożyłam.

Po chwili byłam już w salonie i zaproponowałam mamie coś do picia.
- Poproszę wody.
- Już niosę.
- Co Cię sprowadza do Rzeszowa?
- To jest delikatna sprawa, ale nie dotyczy tylko nas dwóch, ale również Ciebie i Piotrka.
- Jak to? Mów w końcu o co chodzi? Bo ja nic z tego nie rozumiem.
- Jarek i ja postanowiliśmy przestać żyć na "kocią" łapę i chcemy wziąć ślub.
- Co?
- Wiem, że to jest dla Ciebie szokiem, ale mam nadzieję, że będziesz się z tego cieszyć.

Mama strasznie mnie tym zaskoczyła. Nie sądziłam, że zdecydują się n ślub, bo nigdy o tym nie mówili i myślałam, że  jest im dobrze tal żyć. Jednak to prawda, że życie potrafi spłatać nam figla w mniej oczekiwanym momencie. Cieszę się, że mama ze chciała zostać trochę w Rzeszowie przynajmniej będę miała do kogo otworzyć usta. Zastanawiam się jak na to zareaguje Piotrek i czy mogę mu o tym powiedzieć, a może chcą to zrobić sami.

- Mamo, a jak zareagował Piotrek?
- On jeszcze o niczym nie wie nie chcemy mu przeszkadzać w czasie zgrupowania.
- Mogę mu powiedzieć tak będzie prościej?
- Jasne. Jarek miał do niego podjechać, ale może to tak będzie lepiej.
- Może powiemy mu jak będzie miał przerwę albo spytam się Dawida kiedy można ich odwiedzić?
- Wspaniale. Jak się dowiesz to daj mi znać. Wybierasz się do nich?
- Tak.

Jak na początek maja to jest w miarę ciepło. Dalej są w Spale ciężko trenują, bo chcą być dobrze przygotowani na IO. Postanowiłam wieczorem zadzwonić do Dawida, aby jego zapytać kiedy mają wolny weekend.
**************************************
Witam.
Zostawiam Wam nowy rozdział. Moim zdaniem jest on lepszy od poprzedniego, ale sami ocenicie. Jak Myślicie zareaguje na tą wiadomość Piotrek? Czy wszystko będzie dobrze?
Pozdrawiam i do następnego.

piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 33

Są chwile w życiu, które w pamięci zostają,
I choć czas mija, one nadal trwają.
Są też osoby, które raz poznane,
Bywają w życiu niezapomniane.

*Perspektywa Leny*

Za drzwiami stała piękna brunetka jestem w szoku. Patrzyłam na nią, tak samo jak ona na mnie. Zastanawiałam się kim może być i co chce od Dawida. Stałyśmy tak kilka minut i żadna z nas nie wiedziała jak zacząć tą rozmowę. Zaprosiłam ją do środka przecież nie będę rozmawiać z nią na klatce. Zaproponowałam coś ciepłego do picia, więc udałam się do kuchni w celu przygotowania. W czasie robienia zaczęłam rozmowę.

- Powiedz mi kim jesteś ?
- Jestem daleką kuzynką Dawida . Mam na imię Kinga. Mój tata jest bratem jego ojca. Kiedy byłam mała tata strasznie pokłócił się z wujkiem i postanowił wyjechać. Wyjechał do USA tam poznał moją mamę i zostaliśmy tam.  Od kilku lat tata choruje i chciałby przed swoją śmiercią spotkać się z bratem i pogodzić. Jego stan nie pozwala na podróż więc ja postanowiłam przylecieć do Polski aby móc porozmawiać z wujkiem Wojtkiem oraz  poznać kuzyna.
- Słucham tego i nie mogłam uwierzyć. Dawid nigdy nie mówił nic o swojej rodzinie. Postanowiłam wiec kiedy nadarzy się okazja zapytać go o to. Skąd wiedziałaś gdzie mieszka Dawid?
- Nie było to trudne. Tata jeszcze pamiętał gdzie może mieszkał wujek więc udała się tam, ale nie zastałam nikogo, a potem poszukałam w internecie i znalazłam ten adres.
- Na co choruje twój tata?
- Na raka nie zostało mu wiele czasu jeszcze może pożyć rok albo półtora roku.

Podczas naszej rozmowy usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi. Przeprosiłam więc Kingę i udałam się do przedpokoju. Przywitałam się z Dawidem i powiedziałam, że ma gościa. Rozebrał się i udał do kuchni. Był w szoku jak zobaczył kto siedzi.

- Kinga?
- Cześć Dawid. Miło ciebie zobaczyć po tylu latach. Ja nawet nie pamiętałam jak wyglądasz, ale od czego jest internet.
- Dobrze jest Ciebie poznać i zobaczyć. Co sprowadza Cię do mnie ?
- Chcę spotkać się z wujkiem i ciocią i porozmawiać.
- Zobaczę co da się zrobić, ale powiedz choć trochę.
- Powiedziałam wszystko dla twojej dziewczyny.

Postanowiłam nie przeszkadzać im w rozmowie powiedziałam aby przeszli do salonu będzie im wygodniej rozmawiać. Ja w tym czasie dokończyłam obiad i zawołałam ich. Ubrałam się pożegnałam i ruszyłam w stronę swojego mieszkania. W drodze powrotnej rozdzwonił się mój telefon kiedy go szukałam to przestał dzwonić. Dzwonił do mnie Rafał Buszek zastanawiałam się co on może chcieć ode mnie. Gdy próbowałam dzwonić to nie odbierał po kilku minutach oddzwonił  i powiedział mi, że potrzebuje mojej pomocy, bo nie wie co może kupić w prezencie dla swojej siostry. Jeszcze dzisiaj chciał się spotkać i załatwić tą sprawę. Umówiłam się z nim o 14 więc mogę spokojnie udać się do domu. Kiedy weszłam do mieszkania to od razu dopadła mnie Ala chciała wiedzieć co tak długo robiłam u Dawida. Powiedziałam, że w weekend zrobimy sobie babski wieczór i wtedy wszystkiego się dowie. Poszłam wziąć prysznic i założyłam:



Parę minut przed 14 zadzwonił Rafał, że czeka już  pod blokiem. Wzięłam torebkę i wychodząc krzyknęłam do Ali, że niedługo wrócę. Przywitałam się z nim w policzek będąc już w drodze zapytałam czy wie mniej więcej co kupić.  Byliśmy już pod centrum handlowym zaproponowałam aby zajść do sklepu z biżuterią może jednak wpadnie coś w oko.

- Rafał czy twoja siostra ma przekute uszy?
- Tak. A co ?
- Co powiesz o takich kolczykach?
- Masz dobry gust powiem Ci.
- Dzięki, a może jeszcze wisiorek lub zegarek?
- Zegarek, bo mówiła, że ma kupić ale nie ma czasu.
- ok. Taki Zegarek ?
- Oczywiście z tobą zakupy to przyjemna sprawa.

Po zakupach wróciłam do domu przeprałam się zjadłam przygotowany obiad przez Ale zrobiłam herbatę i usiadłam w salonie z książką w ręku.

************************************
Witam.
Zostawiam Wam nowy rozdział do oceny. Mam do Was pytanie: Czy zostawić Kingę na dłużej?
Pozdrawiam i do następnego :)

piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 32

 Moja Walentynko,
powiem Ci coś w sekrecie:
tak jak ja Cię kocham,
nie kocha Cię nikt na świecie.
 *Perspektywa Leny*

Wpatrywałam się w to co znajduje się w tym pudełku. Po głowie chodziły mi różne myśli i nadal nie wierze skąd Dawid wiedział, że właśnie coś takiego chciałabym dostać. Zastanawia mnie tylko czemu nie odzywał się cały dzień, ale nie chcę zadawać tego pytania żeby tylko nie zepsuć tej chwili. Zauważyłam, że przygląda mi się od dłuższej chwili, ze zdenerwowaniem jakby myślał iż nie podoba mi się ten prezent. Było to łańcuszek z zawieszką w kształcie piłki do siatkówki oraz bransoletka. Po zjedzonej kolacji Dawid zaproponował spacer, na  którym pokazał mi swoją okolice która wieczorem jest pięknie oświetlona. Udaliśmy się w stronę parku, ale tym razem chciałam iść dalej, a nie tylko park. Zaprowadził mnie nad jezioro które jak krajobraz z obrazka. Sądzę, że zacznę częściej bywać też nad jeziorem, bo to dobre miejsce na przemyślenia, a on pokazał mi takie miejsce. Po takim spacerze nie chciało nam się jeszcze wracać, ale robiło się coraz zimniej więc nie mieliśmy wyboru. Po powrocie do mieszkania zaproponował on obejrzenie filmu. Wybraliśmy komedie, która była dość interesująca Dawid zaproponował jeszcze wino, które zostało jeszcze po kolacji. Po jakimś czasie zaczęło mi szumieć w głowie i myślałam tylko o tym aby to jak najszybciej przeszło. Ułożyliśmy się wygodnie na kanapie moja głowa leżała na jego torsie, a on obejmował  mnie pilnując abym nie uciekła. Na wet nie wiem kiedy zmorzył mnie sen. Kiedy się obudziłam znajdowałam się w sypialni Dawida, a nie pamiętam żebym sama tam poszła widocznie przeniósł mnie abym mogła wygodnie się wyspać. Zastanawiam się gdzie spał. Kiedy wstałam spojrzałam na zegarek, który stał na stoliku koło łóżka było po 10, a ja nigdy tak długo nie śpię. Było cicho ciekawi mnie gdzie może podziewać się Dawid, bo jest sobota może trening, ale mógł mnie obudzić. Wyszłam z sypiali i udałam się do salonu aby zobaczyć czy go tam nie ma. Zauważyłam kartkę, na której było napisane:

Śniadanie masz w kuchni na stole.
Jestem na treningu.
Będę o 12. 
PS: Kocham Cię
Dawid

Postanowiłam zaczekać na niego. Udałam się do kuchni aby zobaczyć co on dla mnie zrobił, a tam czekała na mnie jajecznica z pomidorkiem oraz szczypiorkiem. Najpierw udałam się do łazienki potem powrotem do kuchni aby zjeść śniadanie przyszykowane przez Dawida. Nie sądziłam, że on tak dobrze gotuje chyba zacznę częściej przebywać w jego mieszkaniu. Szkoda, że nie mam u niego swoich rzeczy abym mogła się przebrać, ale trzeba jakoś radzić. Poszłam do sypialni Dawida z szafy wyciągnęłam spodnie dresowe oraz koszulkę. 
  

Chociaż były za duże, ale nie przejmowałam się tym. Nie chciałam chodzić cały czas w sukience bo było mi nie wygodnie. Postanowiłam zrobić dla Dawida obiad w podziękowaniu za śniadanie. Zajrzałam  do lodówki nie było dużo produktów, ale zawsze coś można zrobić. Kiedy wyjmowałam produkty na spaghetti usłyszałam dźwięk mojego telefonu i musiałam go poszukać bo nie pamiętałam gdzie go wczoraj zostawiłam. Okazało się, że leżał on spokojnie w salonie na stoliku. Gdy zobaczyłam kto dzwoni to wiedziałam, że będę musiała wszystko powiedzieć. Tą osobą była Ala po chwili już spokojnie z nią rozmawiałam.

- Cześć Aluś. Co tam?
- Hej. Gdzie ty jesteś? Bo widzę, że na noc do domu to się nie wraca.
- Jestem u Dawida mieszkaniu i zostałam na noc.
- Oooo. 
- Dobra nie myśl za dużo. Lepiej mi powiedz jak tam minęły Tobie Walentynki ?
- ...........
- Halo Ala jesteś?
- Tak było cudownie, ale nie jest to rozmowa na telefon. Może zrobimy sobie w piątek babski wieczór?
- Jasne będzie ciekawie, ale tylko mi dwie czy ktoś jeszcze?
- Może dziewczyny od siatkarzy trzeba ich poznać będzie ciekawie. 
- Ok, ale ty dzwonisz do dziewczyn bo ty trochę ich znasz. 
- Sorry Aluś, ale muszę kończyć, bo chcę zrobić obiad dla Dawida.

Po skończonej rozmowie udałam się do kuchni w celu przygotowaniu obiadu. Nie zajęło i dużo czasu, ale zawsze to coś. Kiedy było wszystko gotowe poszłam do łazienki w celu przebrania się w swoje ciuchy, ale przeszkodził mi w tym dzwonek do drzwi, a za nimi stała...... 
*************************************
Witam.
Zostawiam Wam ten rozdział do oceny. Wyszedł mi on taki nijaki. Mam tylko nadzieję, że Wam się spodoba. Postaram się aby kolejny był lepszy. 
Pozdrawiam i do następnego.

piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 31

 Jak tylko cię ujrzałam.
Od razu pocałować cię chciałam.
Twe cudowne błękitne oczy...
Ma myśl o tobie, po głowie mi kroczy.
I mama się ze mną droczy...
Że za dużo o tobie opowiadam.
A ja cię tak strasznie błagam.
Nie daj mi misiu płakać...
Tylko weź mnie w swoje ramiona.
Niech przygląda się ona.
Jak bardzo cię kocham.

*Perspektywa Leny*

Stałam tam i wpatrywałam się w mężczyznę który stał na przeciwko. Nadal nie mogę uwierzyć, że to właśnie on stoi. Miałam  cichą nadzieje, że to jest mój chłopak, ale zawsze szybko odrzucałam tą myśl, bo nie sądziłam, że on może być taki romantyczny i przygotować taką niespodziankę. Patrzyliśmy w siebie jakieś dobre kilka minut i czekaliśmy na ruch tej drugiej osoby, ale żadne nic nie robiło. Przechodzili koło nas zakochane pary, ale my nie zwracaliśmy na nich uwagi, bo byliśmy w swoim świecie. Żadne z nas nie było wstanie nic zrobić, ani powiedzieć, a nawet wybudzić się z letargu. Ja zastanawiałam się tylko skąd on miał na to pomysł i czy ktoś mu w tym pomagał. Wiem, że nie mogę poradzić na to aby o tym myśleć, ale nic innego nie przychodzi mi na myśl. Nie wiem jak długo mogę tak stać i patrzeć. Domyślam się, że miał w tym swój udział Piotrek, bo zachowywał się dziwnie, gdy pytałam o Dawida to od razu zmieniał temat. W końcu postanowiłam zadać mu nurtujące mnie pytanie. Pewnie zastanawiacie się kim jest ten chłopak dobrze, podejrzewacie tym chłopakiem jest Dawid. 

- Możesz mi powiedzieć co ty tutaj robisz?
- Jasne, nie czytałaś liścików?
- Czytałam, ale nie wiedziałam, że tym Wielbicielem jesteś ty. Mimo, że nie wiedziałam to bardzo się ciesze, że to jednak ty. Nie sądziłam tylko, że jesteś taki romantyczny.
- A widzisz jednak jeszcze nie wszystko o mnie wiesz. Potrafię jeszcze czymś Ciebie zaskoczyć nawet nie podejrzewasz na co mnie jeszcze stać.
- Zaskoczyło mnie to prawda, bo nie wydajesz się być takim, który wie jaką przyjemność sprawić ukochanej. Chciałabym poznać jeszcze inne Twoje cechy oraz czym mnie chcesz zaskoczyć.
- Miło mi, że potrafię Cię zaskoczyć. Cierpliwości nie wszystko na raz z czasem dowiesz się o mnie więcej rzeczy.
- Mam taką nadzieję. Powiem Ci teraz, że możesz mi częściej robić takie niespodzianki i odwołuje to, że miałeś mi udowodnić iż zależy Tobie na mnie.
- Dzięki, ale ja chcę to zrobić, bo wiem, że podołam i udowodnię.

Staliśmy tam jeszcze długo rozmawiając aż poczułam, że zrobiło mi się zimniej nie chciałam pokazywać tego po sobie, ale nie uszło to uwadze Dawida. Zaproponował niedługi spacer, a potem ma dla mnie niespodziankę, o którą próbowałam go wypytać, ale uparł się i nic nie chciał powiedzieć, usłyszałam tylko jedno słowo "cierpliwość". To jest taki mały problem, że ja nie mam właśnie tego. Będę się starała nauczyć cierpliwości, bo wiem, że może ona w przyszłości być mi przydatna. Chodziliśmy po parku jeszcze jakiś czas, a w pewnym momencie Dawid powiedział, że zaprasza mnie na kolacje. Zastanawiałam się do jakiej restauracji on mnie zabierze, ale mijaliśmy po drodze ich kilka i do żadnej nie wstąpiliśmy tylko szliśmy dalej. Po nie całych 30 min byliśmy na osiedlu mieszkalnym zastanawiałam się co my tu robimy wieczorem i to jeszcze w taki dzień. Nie chciałam nikomu przeszkadzać. Więc postanowiła zapytać go co robimy, ale gdy już otwierałam usta żeby zapytać, to on przyłożył palec do moich ust pokazując w ten sposób abym była cicho. Kiedy byliśmy już niedaleko klatki, w której jak zdążyłam się domyślić mieszkał on. Weszliśmy i udaliśmy się na odpowiednie piętro wtedy Dawid zawiązał mi czymś oczy. Przestraszyłam się ale on już mnie uspokajał, że nie chce abym od razu wszystko zobaczyła. Słyszałam jak zamyka drzwi gdy weszliśmy do mieszkania. Pomaga mi zdjąć buty oraz płaszcz. Ubrana byłam tak
Prowadzi mnie do salonu, w którym można wyczuć zapach kwiatów oraz czegoś jeszcze. Sadza mnie na kanapie i każe chwile poczekać. Podchodzi do jakiegoś sprzętu i puszcza romantyczną melodię od razu czuje jak na moje usta wkrada się uśmiech. Chcę już zdjąć opaskę, ale Dawid mi na to nie pozwala.

- Lena jeszcze chwilę cierpliwości
- Ale ja dłużej nie mogę wytrzymać i zaczynam się wiercić na kanapie.
- Wytrzymasz jeszcze 5 min?
- Muszę?
- Tak, chociaż tego nie widzę to wiem, że się uśmiecha

Po tych długich jak dla mnie minutach w końcu zdejmuje mi opaskę i nie mogę uwierzyć jaki wygląd zastałam w salonie. Stałam tam jak zaczarowana. Pomógł mi usiąść na jednym krześle, a sam udał się do kuchni po jedzenie. W połowie posiłku nagle wstał i wyszedł byłam tym zaskoczona, kiedy wrócił wręczył mi pudełeczko, w którtym znajdowało się.......
**********************************************
Witam.
Zaskoczeni tym kto okazał się Wielbicielem? Jak myślicie jaki prezent da jej Dawid? Lena zareaguje na to co się tam znajduje. Rozdział następny za tydzień.